← Powrót do realizacji

Kintsugi – drugie życie myszy komputerowej

Moja mysz komputerowa miała uszkodzoną obudowę. Zamiast kupować nową, postanowiłem ją naprawić.

Mysz komputerowa Corsair po naprawie pękniętej obudowyLubię pracować rękami, szukać rozwiązań i przywracać uszkodzonym rzeczom sprawność. Tym razem była to okazja, żeby spróbować czegoś trochę innego.

Naprawa, której nie trzeba ukrywać
Zamiast maskować wszystkie ślady uszkodzenia, postanowiłem je podkreślić. Inspiracją było kintsugi – japońska sztuka naprawiania ceramiki, w której widoczne miejsca łączenia stają się częścią wyglądu przedmiotu.

Na czarnej obudowie myszy pozostały srebrne ślady naprawy. Nie są idealnie równe, ale właśnie dzięki nim mysz wygląda inaczej niż pozostałe egzemplarze tego modelu.

Czy taka naprawa się opłaca?
Gdyby ktoś przyniósł mi podobną mysz do naprawy, prawdopodobnie doradziłbym zakup nowej. Nie każda naprawa ma ekonomiczny sens i warto o tym mówić wprost.
Ale kiedy robi się coś dla siebie, rachunek wygląda inaczej. Jest satysfakcja z własnej pracy, mniej elektroodpadów i przedmiot, który może służyć dalej.

Mysz wróciła do użytku. Ma teraz kilka widocznych blizn i własną historię.
Lubię naprawiać rzeczy. Nie dlatego, że zawsze się to opłaca, ale dlatego, że czasami sam proces jest tego wart.